Sieci i systemy komputerowe Jama Mastaha
 http://infojama.pl Newsy  ·  Artykuły ·  Forum  ·  Szukaj  ·  O nas  ·  Dodaj Newsa!  
Menu główne
Jama to nie tylko codzienna porcja wiadomości o sieciach i systemach z rodziny Windows XP i Vista oraz Windows Server 2003 i 2008

Publicystyka

Forum

Pomoc

Kontakt

O nas

Sonda
Czy zainstalowałeś już SP3 dla Windows XP?



Pokaż wyniki

Ostatnie artykuły
Windows 2003
Server

Sieci

Windows XP

Pozostałe

Redakcja
Zespół redakcyjny:
Jacek Kolonko
Adam Stępień
Sebastian Sawicki
Tomasz Sadkowski
Mikołaj Kamiński
syndrom windziarza
Marcin Jankowski
Marcin Gondek
Marcin Mierzejewski

Kontakt z redakcją:

Napisz do nas na
adres mailowy lub
na forum bądź wejdź na kanał irc #jama (np. via chat) Zapraszamy!

Szczegółowe informacje dostępne są tutaj.

Kto nas ogląda
Aktualnie przegląda
nas 20009 gości.

Wywołano nas już
1379172 razy.

Na forum znajduje
się obecnie
uczestników.

LAN bez kabli: Micronet RadioLink Wireless USB LAN Adapter

(83039 odsłon) 



Sprzęt udostępnił: Pronox Technology S.A.



Technologia bezprzewodowych sieci komputerowych (z angielskiego wireless, WiFi, radiolink...) za oceanem zdążyła zrobić już zawrotną karierę. Do polskich drzwi puka jeszcze nieco nieśmiale - o ile coraz powszechniejsze stają się internetowe łącza radiowe i grupa ich użytkowników szybko rośnie, o tyle świadomość swobodnego wykorzystania WiFi jako wygodnego substytutu domowej czy biurowej sieci komputerowej jakoś nie może jeszcze utorować sobie drogi. Ponieważ zawsze mniej straszne jest to, co w jakiś sposób już znajome, postanowiliśmy przeprowadzić test prostej sieci wirelessowej zbudowanej w oparciu o komponenty produkcji Micronetu. Dzięki firmie Pronox Technology S.A., dotarły do nas urządzenia RadioLink Wireless USB LAN Adapter - każde z nich, wpięte do komputera przez port USB, pozwala mu współpracować z istniejącym środowiskiem komunikacji bezprzewodowej (stworzonym i koordynowanym przez tzw. punkt dostępowy lub typu peer-to-peer, czyli opierającym się na bezpośredniej wymianie danych pomiędzy kilkoma takimi urządzeniami bez dodatkowego pośrednictwa).


To nie magia, to fale radiowe
Podstawowymi elementami sieci bezprzewodowej są tzw. punkty dostępowe i urządzenia montowane w każdej z końcówek sieci (komputer, drukarka czy handheld). Komunikują się one pomiędzy sobą za pomocą fal radiowych o częstotliwości nieco mniejszej niż 2,5 GHz. Zakres ten uważany jest za optymalny do wymiany informacji na niewielkie odległości - im wyższa częstotliwość, tym amplituda fal jest mniejsza, a zatem łatwiej je stłumić (pojawiają się szumy); z drugiej strony, im wyższa częstotliwość, tym szersze pasmo i tym większe możliwości różnego rodzaju korekcji. Dla porównania - telefony komórkowe czy domowe aparaty bezprzewodowe komunikują się w paśmie mniej więcej od 1000 do 2000 MHz. O całe rzędy wielkości niżej znajdują się w tej klasyfikacji systemy radiowe i telewizyjne. Daleko wyżej, bo w paśmie pow. 10 GHz znajduje się telewizja satelitarna. Paradoksalnie, o wiele bliższym sąsiadem w spektrum częstotliwościowym fal znajdują zwykłe kuchenki mikrofalowe. Możemy jednak zapewnić, że w trakcie wykonywania testów żaden kurczak nie został przypalony. Wracając do wspomnianych 2,5 GHz - popularnym standardem cyfrowej wymiany informacji w tym paśmie jest IEE 802.11(b). Dzięki zgodności urządzeń z tą specyfikacją, możliwe jest łączenie różnych komponentów (np. komputera z urządzeniem przenośnym) pochodzących dodatkowo od różnych producentów. Jeśli urządzeń bezprzewodowych w danym miejscu jest dużo, wymagana jest stacja bazowa, zwana często punktem dostępowym. Koordynuje ona wymianę informacji pomiędzy końcówkami oraz transmituje i buforuje dane pomiędzy WiFi a siecią kablową. Urządzeniami znacznie bardziej interesującymi z punktu widzenia użytkownika końcowego są komponenty umożliwiające komunikację komputera z istniejącym środowiskiem wirelessowym lub pozwalające stworzyć takie środowisko, jeśli ich niewielka liczba nie wymaga obecności stacji bazowej. Czymś takim są właśnie przetestowane przez nas adaptery USB Micronetu.


Po rozpakowaniu...
W całkiem przyjemnym pudełku (szkoda, że takiej oprawy graficznej nie ma instrukcja) znajduje się samo urządzenie, które w pierwszej chwili zaskoczyło nas swoją lekkością, wystarczająco długi kabel (2m), płyta CD i podręcznik. Trzeba przyznać, że z całego zestawu to on właśnie zrobił najmniej pozytywne wrażenie - jest w nim wszystko, co potrzebne do uruchomienia urządzenia, ale nic ponadto. Szkoda, niemniej zawartość płyty rekompensuje to z nawiązką - oprócz sterowników i oprogramowania IEEE802.11b WLAN USB Adapter Utility jest na niej dokument (po angielsku) w formacie Microsoft Word o tytule "User's Manual". Zajmuje aż 2mb i trzeba przyznać, że jest więcej niż wystarczający. Oprócz bardzo szczegółowego opisu instalacji pod wszystkimi systemami Windows, wprowadza w podstawy komunikacji bezprzewodowej i służyć może zupełnie przyzwoitym FAQ. Jak się później okazało, wspomniany na początku mały ciężar urządzenia (które w końcu pracować ma w pozycji leżącej z kablem o długości wystarczającej do tego, żeby o niego zahaczyć) okazał się zupełnie nie przeszkadzać - cztery gumowe bolce na spodzie adaptera skutecznie uniemożliwiają mu zbyt swobodne wędrówki.


Pudełko z dwóch stron


Zawartość pudełka: urządzenie,
kabel, płyta CD i instrukcja.



Kabel USB


Spód urządzenia (ze wspomnianymi gumowymi
bolcami) i porównanie wielkości do zegarka



Po lewej wtyczka do gniazdka USB w komputerze,
po prawej wtyczka do gniazda w adapterze


Podłączenie do komputera
Fizyczne podłączenie adaptera do komputera jest dziecinnie proste, a biorąc pod uwagę standard USB, ciężko jest w tym kroku doprowadzić do jakiegoś uszkodzenia. Jest to niewątpliwa zaleta w stosunku do kart PCI, których montaż jest - szczególnie dla niedoświadczonych użytkowników - dalece bardziej skomplikowany i ryzykowny. Standard USB pozwala też swobodnie podłączyć adapter do notebooka, co z powodzeniem przetestowaliśmy. Dość długi kabel pozwala na odpowiednie ustawienie urządzenia tak, żeby odbierany sygnał był jak najmocniejszy (co jest istotne w przypadku, gdy pracujemy na granicy zasięgu, a co jest trudne - bo wymaga przestawiania całej obudowy - w przypadku kart PCI). Standard USB pozwala także na swobodne podłączanie i odłączanie adaptera przy pracującym komputerze, ma jednak jedną wadę. Chodzi o współpracę z systemem Linux - w tym wypadku bezpieczniej jest zdecydować się na rozwiązanie PCI'owe, o czym będziemy pisać nieco dalej). Adapter posiada dwie diody świecące: POWER i LINK. Pierwsza jest raczej oczywista, druga świeci się podczas nawiązanego połączenia lub mruga, kiedy urządzenie jest odłączone lub skanuje zakres częstotliwości. Warto jeszcze powiedzieć o wymaganiach sprzętowych, które sprowadzają się praktycznie do obecności w komputerze wolnego portu USB. Minimalne parametry podawane przez producenta (które umożliwiają już nawiązanie połączenia zabezpieczonego szyfrowaniem 128-bitowym) to komputer klasy Pentium 90 MHz.


Gdzie by tu...


Na szczęście pasuje tylko w
dwa miejsca, obydwa właściwe



I gotowe!


Wielkość urządzenia umożliwia jego
wygodne używanie wraz ze sprzętem przenośnym



Standard USB, w przeciwieństwie do kart PCI,
pozwala swobodnie podłączyć adapter tak do
komputera stacjonarnego, jak i laptopa



strona 1/3 >>> do strony 2
Sprzęt udostępnił: Pronox Technology S.A.



W poprzednim akapicie zastosowaliśmy małe oszustwo, tzn. po podłączeniu adaptera na ekranie od razu pojawiła się strona naszego serwisu. Prawda jest jednak taka, że od wetknięcia wtyczki do podobnego efektu jest jeszcze długa droga. Długa i trochę kręta - dobrze zatem, że oprócz drukowanej ulotki producent dorzucił szczegółową instrukcję elektroniczną. Dopiero wykonanie krok po kroku opisanych tam poleceń spowoduje, że możliwe będzie nawiązanie łączności drogą radiową (i wtedy - zakładając że wszystko wyjdzie pomyślnie - można zacząć zastanawiać się nad współdzieleniem czy dostępem do zasobów takich jak pliki, drukarki czy połączenie internetowe).


Konfiguracja
Po wetknięciu wtyczki USB do komputera, testowane środowisko Windowsa XP zareagowało natychmiast, informując o wykryciu nowego urządzenia. Samodzielne poszukiwanie sterowników zakończyło się fiaskiem (nie pomógł nawet kontakt z WindowsUpdate), dopiero cofnięcie się krok wstecz i ponowne automatyczne wyszukanie driverów z wsadzoną do napędu CD-ROM płytą dostarczoną przez producenta zadziałało jak trzeba. Zainstalowało się przy okazji oprogramowanie dodatkowe w postaci IEEE802.11b WLAN USB Adapter Utility, które przywitało nas komunikatem o konieczności zaktualizowania firmware'u urządzenia. Po lekkiej konsternacji okazało się jednak, że program wiedział co robi - błyskawicznie dostosował firmware do wykrytego środowiska. —e był to krok słuszny, potwierdziła przekorna odmowa wykonania tego zalecenia przy instalacji drugiego adaptera - okazało się, że Windows XP nie potrafił po czymś takim poprawnie wykryć i skonfigurować dołączonego urządzenia i trzeba było ręcznie zaktualizować firmware. Jak widać czasami faktycznie okazuje się, że komputer jednak wie lepiej.


Natychmiastowa reakcja
po podłączeniu urządzenia



Zaraz później pojawia się typowy monit
o zainstalowanie sterowników



Nie pomógł nawet kontakt z WindowsUpdate, niezbędna
okazała się dostarczona przez producenta płyta



Reszta poszła już błyskawicznie, zaraz później pojawiło się
okienko z instalatorem reszty oprogramowania



IEEE802.11b WLAN USB Adapter Utility oznajmił,
że konieczna jest wymiana firmware'u adaptera...



...po czym dokonał automatycznie błyskawicznej
wymiany (co prawda na starszą wersję, jednak
mowa była nie o uaktualnieniu, a o dopasowaniu)

Na dobrą sprawę, prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero w tym momencie. Wykryte urządzenie konfiguruje się domyślnie w trybie pracy Infrastructure Networking, czyli sieci koordynowanej przez punkt dostępowy. Próżno zatem oczekiwać, że jeśli nie jest się w obecności środowiska bezprzewodowego, stanie się coś konstruktywnego. My zajęliśmy się stworzeniem własnej małej struktury WiFi, wykorzystaliśmy zatem tryb pracy Ad-hoc Networking, tworząc tym samym sieć peer-to-peer, w której każda stacja może funkcjonować jako serwer usług dla pozostałych końcówek. W tym celu należy we właściwościach urządzenia USB widocznego pod Windowsem jako karta sieciowa dokonać odpowiednich modyfikacji. Prościej jest jednak skorzystać z dołączonego oprogramowania:


Wybór trybu pracy adaptera

Oprócz trybu pracy, dostępne są parametry określające grupę roboczą (SSID), prędkość transmisji i kanał (jest ich do wyboru 11). W przypadku sieci peer-to-peer, widzieć się będą tylko te komputery, które skonfigurowane są na tym samym kanale i w tej samej grupie roboczej. Pozwala to stworzyć w jednym budynku wiele sieci bezprzewodowych tak, żeby nie kolidowały ze sobą. Dopiero po odpowiednim ustawieniu wszystkich adapterów, nawiążą one kontakt (o ile są w zasięgu, o czym należy pamiętać - konfigurację wstępną warto robić w miarę możliwości tam, gdzie sygnał jest wystarczająco mocy; inaczej można spędzić całe godziny na bezsensownym szukaniu przyczyny niepowodzenia).


Status połączenia, w którym z niewiadomych przyczyn
nie działały pola monitorujące jakość sygnału



Spis wszystkich dostępnych środowisk bezprzewodowych


Windows traktuje takie połączenie jak
każde inne połączenie sieciowe

Reszta procesu konfiguracyjnego wygląda już praktycznie zupełnie tak samo, jak ustawianie sieci LAN. Windows 2000/XP widzi środowisko bezprzewodowe dokładnie tak, jak każde inne połączenie (czy to DialUp, czy LAN). Można zatem przypisać takiemu adapterowi własny adres IP i ustawić odpowiedni routing pakietów, lub po prostu uruchomić kreatora sieci domowej, który zrobi wszystko automatycznie (od ustawienia współdzielenia plików i drukarek, po udostępnianie połączenia internetowego ICS).


Połączenie bezprzewodowe można zmostkować z
pozostałymi kartami sieciowymi, łącząc tym samym
środowisko WLAN z siecią kablową - tak ustawiony
komputer robi prawie dokładnie to,
co sprzętowy punkt dostępowy

Niewątpliwą wadą urządzenia jest to, że nie figuruje ono w spisie Linux USB Project. Firma Micronet pisze na swojej stronie domowej w dziale sterowników, że nie zapewnia wsparcia swoich produktów WLAN dla Linuxa, pomimo że bardzo by chciała, żeby funkcjonowały one pod nim poprawnie. Z kartami PCI nie ma kłopotu, jednak póki co testowanego adaptera USB nie udało się z powodzeniem zainstalować w pingwinowym środowisku.



do strony 1 <<< strona 2/3 >>> do strony 3
Sprzęt udostępnił: Pronox Technology S.A.



Zazwyczaj po ekscytujących początkach znajomości z nowych sprzętem, wcześniej czy później przychodzi chwila refleksji i trzeźwe pytania - owszem, chodzi, ale jak? Nie mogłoby przypadkiem szybciej? Dalej? Lepiej? Poza tym, co z kwestiami bezpieczeństwa - w końcu, taka sieć bezprzewodowa swobodnie przechodzi przez ściany. Sytuację można porównać z wystawieniem sąsiadowi lub wszystkim chętnym pod domem gniazdka 100mbit do własnej sieci lokalnej. Okazuje się, że producent przewidział także i ten problem - również w przypadku sieci peer-to-peer, da się ją odpowiednio zabezpieczyć.


Jak szybko i jak daleko?
Na wstępie powiedzieć trzeba, że adapter potrafi pracować z prędkościami 11, 5.5, 2 i 1 Mbit/s z możliwością płynnej regulacji w zależności od warunków połączenia. Owe "warunki połączenia" to głównie odległość - im większa, tym sygnał słabszy i tym prędkość połączenia mniejsza. Dodatkowy negatywny wpływ mają obiekty fizyczne, przez które fale radiowe co prawda przechodzą, są jednak zniekształcane. Stąd też bierze się charakterystyka pracy podawana przez producenta. Na dworze, w otwartej przestrzeni gwarantuje on transfer 11 Mbit/s w odległości do 120 metrów i 5,5 Mbit/s do 200 metrów. W pomieszczeniach zamkniętych wiele zależy od ich konfiguracji i użytych do konstrukcji materiałów. (wyjątkowo "paskudne" są różne metale, które niestety są często używane do wzmacniania lekkich konstrukcji działowych). Prędkość 11 Mbit/s ograniczona jest wtedy zasięgiem 30 metrów, by przy 50 metrach spaść do 5,5 Mbit'a/s. Widać zatem, że tłumienie jest dużo większe i maksymalny zasięg pracy zdecydowanie mniejszy.


Prędkość połączenia mocno zleży
od odległości pomiędzy urządzeniami

Pozostaje jeszcze pytanie, na ile teoria przekłada się na praktykę. W trakcie przeprowadzonych testów nigdy nie udało nam się uzyskać maksymalnej przepustowości 11 Mbit/s. Były one robione w pomieszczeniach z dużą ilością sprzętu elektronicznego mogącego powodować różnego rodzaju interferencje oraz przy obecności krat w oknach (skutkują one pewnymi zniekształceniami propagacji fal), co niewątpliwie stanowi jakieś usprawiedliwienie. Znacznie lepiej wygląda już sprawa testów urządzeń na granicy zasięgu. Ta istotna kwestia wypadła zupełnie zadowalająco. Adaptery pozwalały uzyskać transfery na poziomie 20kb/s i - co najważniejsze - połączenie było stabilne. Można zatem z powodzeniem zastosować taki zestaw pracujący na granicy zasięgu do udostępnienia w trudno osiągalne miejsce połączenia internetowego przy zachowaniu zupełnie wystarczającego komfortu pracy - połączenie będzie wolne, ale bez przerw, zacięć czy innych zjawisk uniemożliwiających korzystanie z usług wymagających ciągłości pasma. Adapter umożliwia ręczne ustawienie parametru fragmentation threshold odpowiadającego za długość ramki transmitowanych danych. W przypadku pracy na granicy zasięgu, pomóc może zmniejszenie tej wartości. Trzeba przyznać, że stabilność pracy adapterów jest ich największą zaletą i powoduje, że mogą one konkurować ze zwykłymi rozwiązaniami kablowymi.


Nawet na granicy zasięgu można
swobodnie korzystać z Internetu



Internet w ciepłym łóżku na
dobranoc? Bez problemów...



Mobilność takiego rozwiązania pozwala korzystać
z sieci nawet w pomieszczeniach bardziej
ekranowanych, jak garaż czy piwnica


Jak bezpiecznie?
Sieci bezprzewodowe są niewątpliwie bardziej narażone na próby nieautoryzowanego dostępu niż ich konwencjonalne odpowiedniki. Należy zdawać sobie sprawę, że komunikacja WiFi nie oferuje standardowo żadnych zabezpieczeń. Oznacza to, że istnieje możliwość podejrzenia przesyłanych informacji przy wykorzystaniu najprostszego sniffera wirelessowego. Większych problemów nie stwarza także podpięcie do środowiska kolejnej, obcej końcówki. Naprzeciw tym problemom wychodzi opcja szyfrowania i autoryzacji połączenia w standardzie WEP (z ang. Wired Equivalent Privacy). Dzięki takiemu rozwiązaniu, przesyłane dane mogą być szyfrowane przy pomocy 64- lub 128-bitowego klucza (trzeba zaznaczyć, że nie powoduje to obniżenia prędkości czy jakości połączenia). W praktyce całość sprowadza się do ręcznego podania urządzeniu czterech ciągów kodowych obowiązujących w danym środowisku bezprzewodowym. Uproszczenie tej metody to automatyczna generacja klucza na podstawie hasła będącego zwykłym słowem lub dowolnym ciągiem znaków. Należy też pamiętać o starym powiedzeniu - "przezorny zawsze ubezpieczony". Pomijając kwestię zabezpieczenia transmisji pomiędzy samymi adapterami, warto też zadbać o bezpieczeństwo przy projektowaniu sieci od strony software'owej w większym stopniu, niż robi się to zwykle w przypadku wewnętrznych LAN'ów.


W praktyce zabezpieczenie typu WEP można
sprowadzić do konieczności podania hasła w
celu uzyskania dostępu do środowiska WiFi


Podsumowanie
Obecne sieci bezprzewodowe nie nadają się jeszcze do powszechnego zastąpienia tradycyjnych metod okablowania wszędzie tam, gdzie ma się do czynienia z rozbudowanymi strukturami, w których występuje duże natężenie ruchu i zachodzi potrzeba wykorzystywania wysokich przepustowości. Rewelacyjnie natomiast funkcjonują jako ich uzupełnienie (szczególnie tam, gdzie nie da się elegancko poprowadzić kabla), znaleźć mogą też zastosowanie w mniejszych środowiskach - sieci domowe (wygoda korzystania z Internetu na werandzie albo w ogródku, czy też mobilność własnego laptopa nie uwiązanego kablami to rzeczy warte zachodu) oraz małe biura. W tych wypadkach opisywane rozwiązanie z powodzeniem może zastąpić zwykłą sieć lokalną (opartą na kablach BNC bez dwóch zdań - w przypadku sieci 100mbit'owej należałoby się zastanowić, czy większą korzyścią będzie mobilność punktów dostępowych, czy też duża prędkość transmisji). W przypadku zdecydowania się na zbudowanie sieci WiFi, opisywane rozwiązanie oparte o adapter dostępowy USB wydaje się być lepszą metodą, niż stosowanie kart PCI lub innych urządzeń. Jest bardziej wszechstronny i wygodny w użyciu. Warto też wiedzieć o istnieniu standardów 802.11a (pracuje na częstotliwości 5-6 GHz i pozwala na maksymalną przepustowość na poziomie 54 Mbit/s) oraz 802.11g (2,4 GHz i także 54 Mbit/s przy zachowaniu kompatybilności z IEEE 802.11b), a także o możliwościach łączenia sieci bezprzewodowych na dalsze odległości przez zastosowanie anten kierunkowych o większej mocy - także dostępnych w ramach oferty Micronetu. Takie rozwiązanie może okazać się często koniecznością (chociażby połączenie dwóch bloków po dwóch stronach ulicy przy pomocy czegoś bardziej eleganckiego i mniej denerwującego niż zwisające niebezpiecznie kable). Opisywane przez nas urządzenie kosztuje 459 pln za sztukę. Najtańszym tego typu rozwiązaniem jest adapter na PCMCIA (329 pln). Punkty dostępowe to już poważniejszy wydatek rzędu tysiąca pln (od 899 pln).

Chcielibyśmy przy okazji podziękować firmie Pronox Technology S.A., która zdecydowała się zaufać nam i dostarczyć opisywane rozwiązanie do testów. Wszystkie wspomniane komponenty dostać można bezpośrednio u nich, a w przypadku dodatkowych pytań o ofertę prosimy kontaktować się z ich działem handlowym. Przy okazji z góry przepraszamy ze wszystkie niedoskonałości tego opisu - to nasz pierwszy test sprzętowy. Jeśli macie jakieś uwagi, sugestie, lub chcielibyście bliższego opisania konkretnych kwestii tutaj nie ujętych, dajcie znać.

Parametry techniczne
Obsługiwane standardy:



Ilość kanałów:



Antena:

Częstotliwość pracy:


Modulacja fali:


Bezpieczeństwo:


Moc nadajnika:

Zasięg i prędkości transmisji:








Tolerowana temperatura:




Tolerowana wilgotność powietrza:

Internet:
IEEE 802.11b
USB 1.0, 1.1
CSMA/CA

11 Channels (US, Canada)
13 Channels (Europe)
14 Channels (Japan)

Wbudowana antena dipolowa

2.412 - 2.462GHz
(Industrial Scientific Medical Band)

Direct Sequence Spread Spectrum
(DSSS)

64(40)/128-bit
WEP Encryption

14 dB

Wewnątrz pomieszczeń
(zależy od warunków):
11 Mbps do 50 mterów
5,5 Mbps do 80 metrów
Na zewnątrz
(zależy od warunków):
11 Mbps do 150 metrów
5,5 Mbps do 300 metrów

Zakres pracy:
0 do 55 st. C
Zakres przechowywania:
-25 do 70 st. C

10% - 90%

Strona domowa produktu



do strony 2 <<< strona 3/3
  


[ Indeks sekcji ]

Komentarze Dodaj komentarz» Nie napisano jeszcze ani jednego komentarza. Twój może być pierwszy...


Dodaj swój komentarz
Autor:  
Komentarz:
Dodaj komentarz

 

Grupa CentrumXP.pl

O Jamie Mastaha  |  O Grupie CentrumXP.pl

Nasze serwisy: CentrumXP.pl |  Sklep on-line  |  Komputer w firmie  |  Xbox 360  |  Live Blog  |  MS Blog Jama Mastaha |  Developers.pl